Kiedy Australia przyjeżdza do domu..


Można jechać do Australii, można też Australię zaprosić do siebie 🙂

Tak właśnie zrobiliśmy. Przez dwa tygodnie mieszkała z nami Ruby z Australii, która była u nas głównie w celu pomagania w opiece nad dziećmi. Bawiła się z dzieciakami, wzięła Kacpra do muzeum i na spacer po Berlinie a Konrada do zoo, gotowała razem ze mną oraz dzieliła się opowieściami ze swojego kraju.

Na koniec pobytu poprosiliśmy ją o zrobienie prezentacji o Australii oraz o zaśpiewaniu nam kilku piosenek, jako, że Ruby jest z wykształcenia śpiewaczką operową. Z tego powstał śpiewający wieczór o Australii połączony z lekcją przyrody. Czyli znowu to, co tygrysy lubią najbardziej.

Brawo, Ruby!