Bucket list, czyli kolekcjonuj swoje marzenia! 3


Czy masz swoją listę marzeń, czyli the bucket list? Czy zastanawiałeś się kiedyś nad tym?

 

Ponad dziesięć lat temu obejrzałam film “The Bucket List’, po którym co prawda nie zrobiłam listy marzeń, ale od tej pory często zastanawiałam się jakie życiowe decyzje chciałabym podejmować wiedząc, że został mi rok, dwa życia. Do tej pory mam uniwersalny zestaw pytań, który pozwala mi ustalać priorytety. Pomaga mi to w podejmowaniu pozornie szalonych bądź trudnych, ale wartościowych i zgodnych ze mną decyzji.

Dwa lata temu obejrzeliśmy z mężem raz jeszcze ten film i kilka dni później spisaliśmy naszą “bucket list”, o której zapomnieliśmy. Niedawno przypadkowo do niej wróciliśmy i okazało się, że kilka punktów zostało zrealizowanych, między innymi ten o zamieszkaniu całą rodziną za granicą czy wydaniu książki z naszej podróży.

Dlatego niedawno, kiedy natrafiłam na ten post, zmotywowałam się do stworzenia kolejnej, odświeżonej listy. Tym razem mam ponad dwadzieścia punktów/marzeń, które chciałabym kiedyś zrealizować.

Czy wiesz, jak ważne jest spisywanie marzeń czy planów? Ponoć po ich spisaniu nasz mózg łatwiej planuje i zapamiętuje, a nawet programuje się na realizację opisanych wydarzeń. Dlatego mocno Was zachęcam do spędzenia spokojnej chwili na spisywaniu najróżniejszych marzeń. Niekoniecznie “rozsądnych” czy “przyzwoitych”. Popuście wodze fantazji, załóżcie, że macie nieograniczony zapas pieniędzy i czasu, a potem spiszcie marzenia.

Aby to zrobić odpowiedzcie sobie na kilka pytań:

  • co byś chciał/-a zrobić, gdybyś miał umrzeć jutro/za tydzień/za miesiąc?
  • co byś chciał/-a zrobić, gdybyś miał nieograniczony czas i pieniądze?
  • dokąd chciałbyś/-abyś najbardziej pojechać i co byś tam robił/-a?
  • jak wyglądałby twój idealny dzień?
  • jakie jest twoje największe marzenie?
  • jakich cennych chwil chciałbyś/-abyś być świadkiem?
  • czego chciałbyś/-abyś się nauczyć/dowedzieć/zrobić?

 

Na weekend byliśmy w odwiedzinach “u Babci”, czyli w rodzinnym Wolbromiu. Niedaleko jest fajna stadnina koni, gdzie zorganizowałam jazdę. Głównie dla dzieci, ale sama też postanowiłam skorzystać. Instruktor był całkiem wyluzowany i puścił mnie na hipodrom, mimo, że moje doświadczenie w jeździe konnej jest znikome. Kłusowałam więc obok nastolatek na koniach, które regularnie ćwiczą jazdę konną, a potem padło hasło “a teraz próbujemy galopu”. Wszystkie dziewczyny galopowały więc sobie, a ja, pomna na fakt, że tylko raz w życiu, kilka lat temu, była w galopie, kłusowałam na środku i gryzłam się z myślami. Wreszcie pomyślałam “a może spróbuję? jak teraz nie, to kiedy?” i zapytałam instruktora, czy będzie dobrze. On na to  “będzie dobrze”, na co ja “dajemy!” i ruszyłam w delikatny galop. W ten oto sposób galopowałam na koniu, a na widowni cała rodzina wiwatowała “mama! mama!”.

Wracając do Berlina przeczytałam Andrzejowi punkty z mojej „bucket list” i ze zdziwieniem stwierdziłam, że jeden z nich właśnie zrealizowałam- “jeździć konno w galopie”. Tak niechcący, gdzieś tam składając odwagę i dalekie postanowienie realizacji marzeń. A jednak!

————–

Zachęcam więc Ciebie do uruchomienia sił natury czy przeznaczenia, sprowokowania losu i zaszczepienia pomysłu w twoim mózgu poprzez skonkretyzowanie i spisanie twoich marzeń. Potem zrób z listą co chcesz, ale wróć do niej za rok, dwa aby sprawdzić, czy część marzeń się spełniła? Zapewniam Cię, że tak właśnie będzie 🙂

  • Pingback: Życie to jeden wielki eksperyment - 3 DZIECIAKI 2 PLECAKI - rodzina, podróże, edukacja i rozwój()

  • Magdalenka

    Czasem sam widok czyjegoś uśmiechu na twarzy wystarczy żebyśmy i my byli szczęśliwi. Dlatego teraz z dziećmi zrobiliśmy sobie taką listę rzeczy które chcielibyśmy zrobić. I w nagrodę za coś lub jako prezent na urodziny spełniamy sobie jedno z marzeń. Jedno marzenie o lataniu mamy już spełnione wystarczyło pojechać do Leszna do tunelu aerodynamicznego.

    • Barb

      wow, to fantastyczny pomysł – zrobić listę rzeczy, które chcielibyśmy zrobić. po pierwsze przy samym spisywaniu pewnie jest mnóstwo przyjemności i bliskości, po drugie spisanie jest rodzajem „zobowiązania”, a na koniec często psychika sama szuka okazji do realizacji tych marzeń. właśnie jak u was – tunel aerodynamiczny – świetny pomysł :))) dziękuję za ten komentarz 🙂