Concepcion – Feliz Navidad z Chile! 2


Feliz Navidad / Merry Christmas / Wesołych Świąt wszystkim!!!

Tęsknię za Polską i polskimi świętami (i mam nadzieję, że macie już śnieg!), ale nasze były też całkiem niezłe. Temat wiodący to owoce morza nad Pacyfikiem 🙂 Już wyjaśniam:

Najpierw przyjechaliśmy do Caleta Tumbes obok Concepcion i zaparkowaliśmy naprzeciw stoisk z krabami i małżami (almejas), czyli owocami morza, zwanymi tu mariscos (a stoiska to marisquerias). Od razu zakupiliśmy 2 duże kraby, pojemniczek z obranym mięskiem krabów oraz reklamówkę małży almejas. Włączyłam kuchenkę i poza wcześniej zaplanowanym rosołem na udku z indyka ugotowałam małże, podjadając mięsko z kraba!

łódeczki rybackie w Caleta Tumbes

łódeczki rybackie w Caleta Tumbes

gotowany krab jako zabawka

gotowany krab jako zabawka

gotowane almejas

gotowane almejas

Tematy morskie wciąż się ciągną. Kacperek odnalazł na plaży w Tumbes super rozgwiazdę, która przeszła oczywiście serię eksperymentów.

rozgwiazda z Tumbes

rozgwiazda z Tumbes

Następnie szukaliśmy campingu w okolicy. Dotarliśmy do prześlicznego miejsca w lesie, gdzie ostatecznie nie zatrzymaliśmy się, ale spotkaliśmy olbrzymiego patyczaka, który wspiął się najpierw na ramię Kacperka, a potem spokojnie przeszedł na ramię Andrzeja. Jak widać na zdjęciu Andrzej już nie był taki spokojny 🙂

spokojny patyczak na nieco niespokojnym Andrzeju

spokojny patyczak na nieco niespokojnym Andrzeju

patyczak na drzewku

patyczak na drzewku

Następnego dnia przyjechaliśmy do Claudii i Felipe z Concepcion. To oni zaprosili nas na Wigilę (Nochebuena) poprzez stronę Couchsurfingu. Profil Claudii w Couchsurfingu był prawie pusty. Dołączyła niedawno i za bardzo nie wiedziała o co chodzi. Jej zaproszenie było również dosyć nieśmiałe. My z kolei nie wiedzieliśmy zupełnie kogo się spodziewać i co nas czeka w Wigilię. Poszliśmy więc na tak zwany tutaj Shopping, zakupiliśmy prezenty dla gospodarzy, włączając w to kota, i pojawiliśmy się o 15.00 po południu u Claudii.

Powitała nas uśmiechnięta siwowłosa dziewczyna, rok młodsza niż ja. Przesympatyczna, ciepła i bardzo pomocna. Jej siwe włosy kontrastowały z jej uśmiechniętą, piegowatą twarzą. Powiedziała mi później z jaką ulgą może nosić nie farbowane włosy, bo wreszcie, w obecnej pracy nie jest wymagane od niej farbowanie włosów. Wcześniej co każde 15 dni musiała farbować włosy. Przypomniałam sobie, że niefarbowane siwe włosy dosyć młodych kobiet to również cichy „problem” w Polsce. Zakłada się, że kobieta siwa powinna farbować włosy, inaczej jest „niezadbana”. Znam jednak mnóstwo dziewczyn w moim wieku, które są już dosyć mocno siwe i podobnie jak wcześniej Claudia, są poniekąd zmuszane do farbowania włosów przez konwenanse społeczne..

Claudia z CS

Claudia z CS

Claudia przywitała nas razem ze swoim chłopakiem Felipe, który jest przesympatyczny, spokojny i ciągle brzdąka na gitarze. Wygląda trochę jak Bob Marley, rozmarzony, spokojny, zanurzony w muzyce.

W domu była choinka. Spodziewałam się drzewka, jak w Polsce. Ale okazało się, że Claudia sama przygotowała choinkę z drewna, którą ozdobiła własnej roboty ozdobami i małymi prezencikami. Moje dzieciaki oczywiście były zachwycone, w rezultacie wykrzywiły choinkę i rozpakowały wszystkie prezenty-ozdoby (z ciekawości, co w środku)

Felipe i drewniana choinka

Felipe i drewniana choinka

W domu był jeszcze kotek Nahiki, który, jak to ujęła Claudia, miał być miernikiem czy Claudia będzie w przyszłości przyjmować gości z Couchsurfingu, czy nie. Niestety, miernik bał się moich dzieci. Oczywiście miał ku temu powody. Moje dzieciaki nie są delikatne, co to to nie. Chciały go głaskać, owszem, ale … hmm.. dosyć mocno. Uciekał. Chował się. W ostatni dzień nawet szczerzył zęby. No cóż, test nie został zaliczony..

kot Nahiki

kot Nahiki

Niemniej nasze 3 dni z Claudią były fantastyczne. Na kolację wigilijną zjedliśmy pieczoną rybę o nazwie sierra (z Pacyfiku). Popijaliśmy Micheladę – piwo z solą i papryką Aji. Dostaliśmy pokój z super dużym materacem i łóżkiem. Dzieciaki dostały prezenty. W następny dzień pojechaliśmy nad jeziorko w San Pedro de Concepcion i tam pływaliśmy na kajaku i bawili na trawce.

kajaki w San Pedro de Concepcion

kajaki w San Pedro de Concepcion

Dziś natomiast, w ostatni dzień, udaliśmy się na targ rybny i zakupili inne małże Cholgas, które ugotowaliśmy w naszym domku na kółkach z cebulką, papryką, ziemniakami i winem. Niestety pół naszej rodziny nie mogło wytrzymać nawet zapachu potrawy, ja natomiast z przyjemnością zjadłam zupkę i małże z wkładką glonów w środku.

kupujemy cholgas - czarne małże

kupujemy cholgas – czarne małże

Pożegnaliśmy Claudię i Felipe ze smutkiem, bo dużo mi dało to spotkanie. Przegadałyśmy z Claudią wszystkie dni, zmieniając co trochę hiszpański na angielski, rozmawiając o rodzinie, dzieciach, relacjach, kulturze itd. Bardzo chciałabym mieć taką Claudię obok, w Krakowie. Tyle mądrości i cierpliwości w jednej osobie. Przypomniałam też sobie, jak my gościliśmy podróżników z Couchsurfingu w Krakowie. To są zawsze niezapomniane spotkania z ludźmi otwartymi na świat, doświadczenia, przygody. Każde z tych spotkań przynosiło mi coś – nowy pomysł, nowe postanowienie, nowe przemyślenie. Po spotkaniu z Claudią mam ich mnóstwo! Dodatkowo mam sprzeczne uczucia – chcę jechać dalej i poznawać Chile i Argentynę, jednocześnie chcę wracać i uporządkować codzienność. Zacząć znowu robić fajne rzeczy z codzienności, jak na przykład te: http://www.latajacaszkola.pl/44-rzeczy-ktore-mozesz-zrobic-dla-siebie/

Zauważam też coraz więcej zmęczenia w dzieciach. Teraz coraz częściej pytają nas dlaczego jedziemy, czemu nie możemy zostać, gdzie jest Claudia. Szczególnie Kacper jest coraz bardziej zmęczony i nerwowy. Mam poczucie, że czas wracać do kraju…

  • claudia

    Hi :
    We hope all of you are fine.
    We were very happy when you visited us and you cannot imagine how much your family taught me.

    Peace and love.

    I’ll send you some pictures.

    • basiaggg

      hey Claudia! We miss you! I was so lovely to stay with you. We meet sometimes people from Concepcion and always think about you, your flat, the lake, the sea and all the time and talks we had together. Why not meet in Poland soom???