O podróżowaniu z dziećmi 1


IMG_20140719_143316A więc jak się podróżuje z dzieciakami, zastanawiacie się. No cóż, są momenty gorsze i lepsze. W tym poscie napiszę o naszych doświadczeniach. 
Jesteśmy miesiąc w podróży i dopiero teraz czuje, że się troszkę unormowało. Dopiero teraz mogę zacząć sięk wypowiadać.
Podróżowanie z dziećmi przestawia rodzinę na zupełnie inne tory. To jak kilkukrotne wzmocnienie relacji i wszystkich emocji. Chwile szczęścia są oszałamiające, jednocześnie kłótnie i konflikty są o wiele ostrzejsze. Nie ma odpoczynku, oderwania, ukrycia się, za to radość dzielą wszyscy. Dzieci są świadkami naszych sukcesów i porażek. Zaczynaja postrzegać rodzinę jako całość, stają się zdecydowanie mniej egoistyczne i zaborcze. Widzą, co przydaje się w podróży, jakie zachowania profitują, co warto wiedzieć i jak się wypowiadać. 
Nasi chłopcy zmienili się ogromnie podczas tego miesiąca. Kacper z chęcią słucha angielskiego, czasem odpowiada po angielsku, pyta mnie o zdania hiszpańskie typu „mogę się pobawić”. Nauczył się dzielić rzeczami z Konradem, pomagać nam jak Kaja płacze, jeść wszystko co pod ręką, nie przejmować się zmęczeniem lub utratą zabawki.
Konrad jest jeszcze bardziej samodzielny, ale mniej naśladuje Kacperka. Ma swoje zdanie, często inne niż starszy brat. Obaj chłopcy bardzo zaczęli cenić czas sam na sam ze sobą lub jednym z rodziców.  Poprawiła się też znacznie komunikacja. Teraz wciąż sobie coś opowiadamy, zwłaszcza jak jedno z nas robi coś osobno, np.snorkeling.
Kiedyś słyszałam takie stwierdzenie, że zanim poślubisz swego wybranka/wybrankę wybierz się z nim/nią w podróż i zobacz jak się dogadujecie w chwilach szczęścia i kłopotów. Wtedy jak pod mikroskopem widać cechy każdej z osób. Podobie z rodziną – podróż jak soczewka uwypukla wszystko, co dzieje się w rodzinie. Piękne doświadczenie 🙂