raz w Łodzi, raz w kamperze 4


Są tacy, co nie lubią korporacji. Są tacy, którzy na korporację złorzeczą. Są tacy, którzy spektakularnie rzucają korporację, aby wyruszyć w podróż życia. Okazuje się jednak, że są tacy, którzy po podróży życia (albo dziesięciolecia) zatrudniają się w korporacji i są przeszczęśliwi!

No właśnie. Mój mąż znalazł pracę w korporacji i jest bardzo z tego faktu zadowolony. Przeszedł już szkolenia, obecnie startuje w nowym dziale i będzie uczestniczył w uruchomieniu nowych linii produkcyjnych.

Dla całej rodziny wiąże się to ze zmianą miejsca zamieszkania, wybrana bowiem korporacja znajduje się w Łodzi. Tak więc trafiliśmy do Łodzi. Cała nasza piątka plus nasz kamper, w międzyczasie nazwany Bolek.

Bolkiem właśnie przyjechaliśmy do Łodzi i znaleźliśmy mieszkanie. Potem zwieźliśmy trochę naszego dobytku, zapisali dzieciaki do przedszkola i… żyjemy jak „normalni” ludzie. Praca od 8 do 16. Przedszkole na 9. Przyzwyczajanie Kai (rok i 9 miesięcy) do grupy przedszkolnej. Odbieranie dzieci. Zakupy, obiad, kolacja…

Poza tym, że znowu jesteśmy w nowym miejscu, prawie nikogo tu nie znamy oraz nie mamy już zwykłego samochodu, tylko naszego Bolka, do którego wsiadamy w piątek wieczorem i w drogę.

Ostatni weekend, przykładowo, w drogę do Gdańska i Gdyni. Nocowaliśmy na Westerplatte, o poranku oglądaliśmy Zatokę Gdańską i zagłębiliśmy się w historię Westerplatte (świetna wystawa tablic z bogatymi opisami miejsca). Potem odwiedziliśmy Wyspę Sobieszewską i spacerowaliśmy po Ptasim Raju. Z dzieciakami szukaliśmy znanych nam drzew, potem grzybów (znaleźliśmy kozaki, maślaki i jednego borowika, które wieczorem zostały usmażone i skonsumowane!), a na koniec chłopaki polowali na meduzy (a raczej hełbie morskie) w Bałtyku. Trasę po Ptasim Raju polecam szczególnie rodzinom lubiącym ruch i przyrodę.

Na nocleg pojechaliśmy do Gdyni i spaliśmy na najlepszej miejscówce w mieście – na parkingu przy Skwerze Kościuszki. Dodam tylko, iż tego samego wieczoru w Gdyni było rozdanie Złotych Łwów.

Rano obeszliśmy Nadbrzeże i obejrzeli okręty Dar Pomoża, ORP Błyskawica oraz statki wycieczkowe wokoło. Kolejny punkt to najlepsze wydarzenie dnia – podziwianie fauny i flory morskiej w Akwarium Gdyńskim (polecam!!!). W drodze powrotnej do Łodzi zahaczyliśmy jeszcze o Toruń i Muzeum Tony’ego Halika, a wieczór spędziliśmy… w korku na austostradzie A1, tuż przed zjazdem do Łodzi. Ale nie było źle – stojąc w korku zrobiłam budyń, poczytałam dzieciakom, umyliśmy zęby i wszyscy poszli na spanko. Potem się odkorkowało i do domu!

Tak więc sobie teraz żyjemy. Mega-wyprawę zamieniliśmy na małą stabilizację i mini-wycieczki. Słowem: raz w Łodzi, raz w kamperze 🙂

zatoka_z_westerplatte

Widok z Westerplatte na Zatokę Gdańską

moze_wyspa_sobieszewska

Polowanie na hełbie w Morzu Bałtyckim, Wyspa Sobieszewska

ptasi_raj

Spacer po Ptasim Raju – pokaz sztuk walki

muzeum_halika

Muzeum Tony’ego Halika, Toruń

manufaktura

Manufaktura, Łódź

 

  • Bazyli

    Hej ludki, jesli jedziecie A2 od warszawy nigdy, NIGDY, nie zjezdzajcie w Strykowie. Jedzcie kawalek dalej, na pierwszy zjazd za bramkami (Kutno /zgierz) zaplacicie jakies 3zl, a oszvzedzicie czasu i nerwów. w druga strone tez lepiej przez Zgierz, z Lodzi do Zgierza ulica szczecinska

    • Basia

      dzięki za rady! jeszcze się musimy Łodzi nauczyć :))) nam najlepiej wychodzi nauka na błędach 😛

  • eej, piekna wyprawa! Lodz to moje rodzinne miasto… Mam nadzieje ze wam sie spodoba! Zainspirowaliscie mnie kompletnie.. Z trojka taka targaliscie sie na podboj ameryki.. Wow! Ja narazie z mezem tylko sie targamy wzajemnie, po Trochu wszedzie! Moze sie kiedys spotkamy? 🙂
    Buziaki z Taiwanu

    • Basia

      cześć Justyna! Buziaki z Taiwanu??? Czyli wy na wyprawie dookoła świata??? I my Was inspirujemy?? Coś takiego! Muszę się zanurzyć w Wasz blog, aby być zainspirowanym :)) A tak na serio to myślimy o Azji lub Dookoła Świata za lat 3-4… :)))