dzieci


Podróże są wspaniałe! Gdybym tylko mógł/mogła podróżować cały czas! Nie musieć pracować! Nie musieć nic.. Takie życzenia trzymają się wielu osób. Gdybym tylko.. Ja też uwielbiam podróżować i czuć wolność oraz niezależność. Często życzę sobie życia w podróży lub życia pełnego podróży. Jednak życie „na miejscu“ przysparza mi równie dużo […]

Wspaniałe podróże „w głąb”, czyli samorozwój


W radio wszystko toczy się szybko. Krótkie zapytanie o wywiad, potem kontakt i rozmowa Skype. Siedzę więc w pokoju konferencyjnym i podczas gdy montażysta próbuje ustawić dźwięk, prowadzący najbardziej dziwi się faktem, że mieszkamy w Berlinie. A potem pytania i odpowiedzi. A na koniec, poza anteną, pan redaktor znowu pyta […]

TOK FM o podróżowaniu dalekim i bliskim


2
Nasza przedostatnia niedzielna wyprawa po zimowym Berlinie nie skończyła się najlepiej, a właściwie nie skończyła się wcale. Rodzice, jak zwykle pełni energii po bardzo leniwej sobocie, postanowili mimo śniegu i zimna wpakować dzieci do przyczepki rowerowej, a sami zaprząc się do straceńczej walki z grawitacją, śliską nawierzchnią, wiatrem i śniegiem […]

Z zimowego Berlina do jurajskich dinozaurów, czyli wizyta w ..?



Dzieci odsypiają jet-lag 2
Dwa lata temu, w okolicy lutego wróciliśmy z naszej wyprawy po Ameryce Południowej. Było świetnie, często o tym opowiadaliśmy, powstała książka, wciąż wspominamy i słyszymy słowa zachwytu.  Jednak, jak wszytko w życiu, ta podróż miała też swoje ciemne strony, które dostrzegam wyraźnie dopiero teraz.  Te ciemne strony to część odpowiedzi […]

Wyprawa z perspektywy, czyli 2 lata po


3
Przeczytałam dziś długi artykuł o Family Without Borders w Wyborczej. Jacy oni są idealni – dzieci tolerancyjne, otwarte, dobre. Rodzice wrażliwi, utalentowani, pełni cierpliwości i zrozumienia. Podróżują, żyją w Berlinie, mówią w trzech językach, pomagają uchodźcom, publikują, tworzą.. Przeczytałam ten artykuł tak zwanym „w dołku”. Więc zamiast się inspirować, moje […]

My – tacy niedoskonali


leniwe, sobotnie popołudnie. za oknem zimno i mokro… zasiadamy więc do stołu. co się okazuje? wychodzi na to, że mamy w domu jednego konstruktora i dwóch artystów. ciekawe proporcje :)))

bilans rodzinny







szpital
Spędzamy wygodny weekend u Babci, a w poniedziałek już nasze mieszkanko, wieczorem idę na jogę. Jestem w moim wygodnym świecie. Nagle telefon i dwie godziny później jestem w świecie, gdzie wszystko jest poza moją kontrolą.. Słucham poleceń i myślę tylko o przetrwaniu. Byle jakoś przetrwać do dnia wyjścia, temin nieznany. […]

wyrwani z dnia codziennego



rozmowa o pracę 4
Uwikłana jestem w rozmowę o pracę na etat. Wyzwanie fajne, pensja fajna. Wreszcie coś zrobię konkretnego bez krzyków dzieci w tle. Moje rzeczy z biurka nie będą tajemniczo znikać. Tylko czas pracy plus dojazd… 10 h poza domem… Jak to zrobić, kiedy priorytety ustawione są na trójkę fantastycznych dzieci???? I […]

praca na etat…