ekwador


Wyprawa do Ameryki Południowej
No to czas na podsumowanie wyprawy! Okrzepliśmy już co nieco, zaczęliśmy pracować, względnie szukać pracy. Dzieci zaczęły chodzić do przedszkola. Minął miesiąc, a nam wydaje się jakby kwartał, a może i pół roku. Porządkujemy zdjęcia i wspomnienia. Więc jak było? Podróżowaliśmy prawie 8 miesięcy, konkretnie 235 dni. Od Czerca 2014 […]

8 miesięcy kamperem w Ameryce Południowej, czyli czas podsumowań..


Część z Was wie, że jesteśmy zapalonymi Couchsurfing-owcami (www.couchsurfing.com). Co to Couchsurfing? – albo używasz kanapy u kogoś, albo samemu oddajesz podróżnikom swoją kanapę. My często oddawaliśmy naszą kanapę w Krakowie, teraz korzystamy w Ekwadorze. W Quito byliśmy goszczeni przez przesympatyczną Joasię z Polski, dziewczynę Davida (z Ekwadoru). Ta polsko-ekwadorska […]

Guayaquil – Couchsurfing i przelot na Galapagos!


A teraz jesteśmy w Baños – miejscowości 180km na południe od Quito, stolicy Ekwadoru. Miejscowość ta położona jest w głębokiej dolinie otoczonej zielonymi, wysokimi wzgórzami. Mamy prześliczny widok z tarasu naszego hostelu, a jesteśmy tu sami. Wczoraj zakwaterowaliśmy się w polecanym przez Lonely Planet Chimenea Hostel, ale okazał się przereklamowany – drogi, […]

Banos



Kilka dni temu byliśmy w Mindo, małej mieścinie niedaleko Quito, gdzie klimat zmienia się z górskiego na tropikalny. Wszędzie plamy, bambusy, paprocie oraz eukaliptus (roślina obca, przywieziona z Australii). A w powietrzu motyle, kolibry, tukany i inne ptaki. Obserwacje motyli i kolibrów są przecudowne! Mindo to bardzo fajne miejsce, przeszkadzają […]

Tropiki w Mindo plus polski akcent


Równik w Quito
Podróż do Ameryki Południowej nie była naszą pierwszą podróżą na inny kontynent. Już wcześniej byliśmy na krótkich wyprawach – od 3 do 6 tygodni – w Meksyku, Kalifornii czy Indonezji. Mieliśmy więc trochę doświadczenia w dalekim podróżowaniu z dziećmi.   Wiedzieliśmy też dużo o Ameryce Południowej. Dziewięć lat wcześniej, zanim […]

Początek wyprawy – Otavalo i Quito


Wszystko zaczęło się 19 czerwca wylotem z Krakowa. Przelot mieliśmy trochę skomplikowany, bo aż 3 przesiadki, za to najdłuższy, 10-godzinny lot był nocą, co bardzo jest przydatne w przypadku dzieci. Tak więc po przelocie do Frankfurtu i przeczekaniu 2 godz. lecieliśmy samolotem do Santo Domingo. Niestety nie dostaliśmy siedzeń w […]

Ready, steady, go! Pierwsze dni w Ameryce Południowej