przelot


Dotarliśmy oto do trzech końców. Dojechaliśmy więc na koniec kontynentu, podziwiając najdalej wysunięte kawałki lądu, a potem podążyliśmy w górę Argentyny. To koniec w wymiarze lądowym. Równocześnie w naszej sakiewce z oszczędnościami podróżnymi też widać dno, innymi słowy kończą się pieniążki. Tęsknimy bardzo za rodziną i Polską, i choć widoki […]

Pożegnanie kampera – good bye, Dodżi i historia trzech końców


Wszystko zaczęło się 19 czerwca wylotem z Krakowa. Przelot mieliśmy trochę skomplikowany, bo aż 3 przesiadki, za to najdłuższy, 10-godzinny lot był nocą, co bardzo jest przydatne w przypadku dzieci. Tak więc po przelocie do Frankfurtu i przeczekaniu 2 godz. lecieliśmy samolotem do Santo Domingo. Niestety nie dostaliśmy siedzeń w […]

Ready, steady, go! Pierwsze dni w Ameryce Południowej